Kołobrzeskie Mariany – skrzydlaci celebryci nad Bałtykiem.
„Kołobrzeski Marian” to lokalne, żartobliwe określenie mewy – ptaka, który ma wszystko, czego potrzeba do bycia gwiazdą: – donośny głos, – bezczelne spojrzenie, – i talent do pojawiania się tam, gdzie akurat pachnie rybą, gofrem albo pizzą.
Turyści są rozbawieni, a czasem zszokowani, gdy Marian wpada z powietrznym atakiem na lody lub zapiekanki.
Mieszkańcy nauczyli się żyć z Marianami jak z sąsiadami z bloku – głośnymi, ciekawskimi, ale w gruncie rzeczy swojskimi.
Kołobrzeskie Mariany to nie tylko ptaki – to zjawisko społeczne. Fenomen. Maskotki miasta z charakterem i… dziobem.
Jeszcze przed otwarciem parkingu, tuż obok przy ulicy Kamiennej, zanim oficjalnie została podniesiona brama wjazdowa, odsłonięty został Marian z Kaktusem - kaktusem, który wyrósł mu na skrzydle. Ta inwestycja była tak trudna, że niektórzy mówili, iż szybciej wyrośnie im kaktus na dłoni niż ta inwestycja powstanie. No cóż, parking powstał, a Marian dumnie stoi z kaktusem na skrzydle!




