Marian Pirat – postrach Bałtyku
Nieopodal skrzyżowania ulicy Norwida z promenadą, czai się nie byle kto. To on – Marian Pirat, groźny i... przesłodki zarazem.
Stoi dumnie na beczce, z fajką w dziobie, okiem przysłoniętym opaską i w pirackiej czapce z trupią czaszką. Gdyby umiał mówić, pewnie krzyknąłby:„Ahoj, przygodo!” niczym Marian Kapitan w Podczelu.
Pod skrzydłem Marian skrywa beczkę rumu – bo zapasy to podstawa każdej morskiej wyprawy. Jedna nóżka zastąpiona została protezą, a obok niej skrzynia pełna pirackich skarbów. Czyżby złoto z kołobrzeskich plaż?
To jedna z najbardziej fotogenicznych i oryginalnych rzeźb z całej serii kołobrzeskich Marianów – idealna na selfie, mapę skarbów lub początek wakacyjnej przygody.




